wtorek, 21 lipca 2009

jes jes jes ...dotarlismy ponad 900mnpm:))

zaparło nam dech w piersiac od zmeczenia ale bardziej od widokow ....
mimo ze od poczatku wyprawy pogoda płatała figle ..poczawszy od 30 stopniowego upału poprzez burze na szczycie to na ten moment wypogodziło sie na tyle ze moglismy podziwiac piekno tej krainy ...i powiem wam jedno
kocham gory!!!!
Posted by Picasa

2 komentarze:

iwa_1961 pisze...

a mnie zapierało dech przy każdym
grzmocie ...

Iwona pisze...

ten moment był taki szczególny...
wiedzieliśmy ,że to zwieńczenie naszej wędrówki...
cokolwiek było wcześniej czy później to tu czuło się magię...