wtorek, 21 lipca 2009

szukamy Małej ostrej:))

..jak sobie przypomne ze ze zmeczenia o mały włos nie ominelismy tego punktu widokowego to sie zawsze usmieje ...o mały włos poszlibysmy dalej i dalej idalej..... az do Marciszowa:)))
Posted by Picasa

jes jes jes ...dotarlismy ponad 900mnpm:))

zaparło nam dech w piersiac od zmeczenia ale bardziej od widokow ....
mimo ze od poczatku wyprawy pogoda płatała figle ..poczawszy od 30 stopniowego upału poprzez burze na szczycie to na ten moment wypogodziło sie na tyle ze moglismy podziwiac piekno tej krainy ...i powiem wam jedno
kocham gory!!!!
Posted by Picasa

Modły dziekczynne:)))

Posted by Picasa

buziaki z MAŁEJ OSTREJ....

Grzes,Kacper i ja na 100% buziaki :))) Oska i Magda usmiechy a Ptysiasty...zadumany:)))
Posted by Picasa

Ptys- ZDOBYWCA!!!!

Posted by Picasa

teraz to juz tylko w doł .. i do bazy:)))

Posted by Picasa

to miejsce czekalo na nas ....

a wraz z nim Truskawka z Andrzejem ..ukłony w wasza strone za troske i trzymanie kciokow....nie zapomne jak Grzes was zobaczył i krzyczał z radoscia ..Iwona ....Iwonka.....:)))
Posted by Picasa

Kamienne Ławki

Kamienne ławki ...kamienna mina ale w sercu radosc ze dotarlismy do miejsca ktore wienczyło najtrudniejszy etap wedrowki..ojjj jakze zgobne to było myslanie ,najtrudniejsze jak sie okazało było przed nami:))))
Posted by Picasa

nasi super piechurzy!!!

Posted by Picasa

Takie widoki łagodziły ból i zmeczenie....

tu był troche dłuzszy postoj ..Zaba cykała zdjecia ja juz miałam w szystkow tyle:))) i błagalam zeby mi pokazali jak daleko jeszcze do Kostrzycy!!!....dobrze ze nie pokazali:)))) .......
Posted by Picasa

długa droga jeszcze przed nami......

bałam sie usiasc bo myslałam ze juz nie wstane i trzeba bedzie wzywac GOPR!!!!:)
Posted by Picasa

poza granicami Kowar ..wydawało nam sie ze nigdy z nich nie wyjdziemy

ok ...w szpitalu powiedzieli ze sie nie nadaje:):) ,wiec nie pozostaje mi nic innego jak ..cały czas do przodu!!!!TO BŁ NAJTRUDNIEJSZY MOMENT,ZMECZENIE DAWAŁO SIE OSTRO WE ZNAK!!!!
Posted by Picasa

wtorek, 14 lipca 2009

Rano trzeba wstac ....rano to tak gdzies kolo pierwszej.......

nam wstało sie wczesnie niestety ,Ptysiu zrobił pobudke ratujac zalany porannym deszczem telefon..reanimacja pomogła, nie było strat !
Posted by Picasa

Jak dzieci:)))

przeciez nie mogło byc inaczej .....poranne harce:)))
Posted by Picasa

Kurna gdzie ten pks???

a coz to Balbinie przeszkadzalo w nocy spac .......:))
Posted by Picasa

I wszystko pod CONTROL.....

szczegolnie ilosc podjadanych chipsow..:)
Posted by Picasa

W DRODZE DO DOMU..CO DOBRE SZYBKO SIE KONCZY:(((

...Na Jelenia Gore , jesli łaska
Posted by Picasa
powroty sa zawsze meczące..tzw przycinanie komara ..:)
Posted by Picasa